|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Avatar: Historia:
Moja historia zaczyna się jakieś 300 lat temu. Przed przeistoczeniem byłam panną ze szlacheckiego rodu. Moje dzieciństwo upłynęło mi na uczeniu się dobrych manier, etykiety i poznawaniu dworskich intryg. Moi rodzice posiadali znaczny dobytek, dość duży obszar ziemi, a ich wpływy sięgały nawet okolicznych wiosek. Jednak gdy miałam 11 lat, postanowili wydać mnie za mąż. Ja wtedy podkochiwałam się w jednym z naszych służących (miał na imię Carlos i pochodził z Portugalii) i długo, bo aż 5 lat, opierałam się decyzji ojca. Dzięki bogu nie udało się memu ojcu zeswatać mnie z grubym baronem o świńskim ryju, ponieważ nastała wojna. Matka postanowiła uciec ze mną z kraju, a ojciec został, by bronić ojczyzny. Niestety uciekając trafiłyśmy na zbójców, którzy okradli nas i zabili połowę sług. Biedne jak myszy kościelne wyruszyłyśmy do Bawarii. Tam ledwo starczało nam na wyżywienie i podtrzymywanie swojej, jakże beznadziejnej egzystencji. Wojna się skończyła, a mój ojciec zginął na polu bitwy. Nasze ziemie zostały zajęte przez najeźdźców. Nie miałyśmy z czego żyć, ani gdzie wracać, tak było przez trzy lata. Na naszym terenie znowu wybuchła wojna, ale my nie miałyśmy dokąd uciec. Pewnego razu najeźdźcy dojechali do naszej wioski. Posługiwali się magią, tak wtedy myślałam. Spalili wszystko. Zabili matkę. Na moich oczach. Poprzysięgłam zemstę, chociaż nawet nie wiedziałam na kim. I nagle nadjechały inne wojska. Potworne zdeformowane kreatury. Odparły wroga. Ja cały czas ukryta byłam w stajni sąsiada. Zamknęłam oczy by nie widzieć okropnych postaci. Pamiętam, że gdy je otworzyłam zobaczyłam przed sobą anioła, miał nie więcej jak 20 lat, tak mi się wydawało. Anioł miał jednak w sobie coś strasznie diabolicznego. Musiałam wyglądać koszmarnie z sianem we włosach, bo gdy mnie zobaczył zaśmiał się tylko. Pomyślałam, że na pewno chce zrobić mi krzywdę, więc popisałam się natychmiast moimi dobrymi manierami, etykietą i elokwencją. Na jego twarzy widać było zdziwienie. Po krótkiej rozmowie zaprosił mnie do siebie. Ku zdumieniu rycerzy wsiadłam na konia i pojechałam wraz z nimi. Anioł, który nazywał się Aleksander, powiedział, że pomoże mi odzyskać moje ziemie, jednak najpierw muszę stać się jedną z nich. I stałam się. Ojciec nauczył mnie jak być Kainitą, co robić, czego unikać. Zdradził mi też kto zabił mą matkę. Był to klan tremere. Wśród członków naszego klanu odnalazłam Carlosa. Od tamtej pory jest on moim członkiem świty. Wkrótce zdobyliśmy moje ziemie, a Ojciec przekazał mi je, bo jak mówił, należały do mnie. Jednak rządząc swoim dobytkiem, nie utrzymywałam z nim kontaktu i pewnego dnia posłaniec obwieścił mi, że tremere zabili Aleksandra. Pełna nienawiści, smutku i przepełniona żalem, po tak wczesnej stracie Ojca, wypowiedziałam im wojnę i prowadziłam ją przez 164 lata, dopóki nie wycofali się z jego terenów. Przez resztę życia (nieżycia) doskonaliłam Zniekształcenie i dzięki moim umiejętnościom i charyzmie Carlosa, moi poddani wciąż myślą, że ziemiami rządzi moje któreś tam pokolenie. Za dnia wszystkie sprawy załatwia mi oczywiście oddany Portugalczyk. Więc ludzie nic nie podejrzewają. Przez wiele lat w nocy byłam Syreną, nie zabijałam, ponieważ czułam żal, iż mogłabym zabić moich poddanych. Jednak było to dla mnie niewygodne i postanowiłam, że potrzebuję trzody. Nadal we mnie znajduje się żądza zemsty na tremere, jednak mniejsza niż 300 lat temu. Tak kończy się moja historia, utkana z bogactwa, nędzy, nienawiści i piękna...